ach, i ten napis "Zawiadomienie" zrobiony z dwóch "Zaproszenie":) prawdziwy majstersztyk naklejek;)
**********************
Miło tak odsapnąć po pracowitym dzionku:)
scrapbooking i inne rękodzieła - 'cos hobby is who we are:)
Jeszcze niedawno gotowałam, szczotkowałam, zasuszałam i malowałam żeby mieć piękne preparowane liście na jesienne karteczki... tyle wysiłku - a tu proszę! Wystarczył spacer po lesie i po kąpieli w morskim mydełku takie oto listki nabyte:) Panny mszyce wykonały za mnie kawał dobrej roboty;) Trochę żal chorego drzewka, ale listki prawie gotowe - jeszcze tylko powdychają kurz ze starych książek:)
Owa różyczka potrzebowała tuningu bo była przeznaczona na specjalną okazję, a miała z boku przebarwione płatki od przeleżenia w kwiaciarni, więc posypałam je brokatem na lakier:) Większość ozdoby stanowi skromna karteczka z dedykacją... ta biel, złoto i błękit... niczym słonko na dzisiejszym niebie:)
Wnętrze gotowe - wygłąda troche jak organki na tym zdjęciu:)
Z pośród wielu pomysłów wybrałam dwa miejsca na płytki, koperte i dwie kieszonki. Znalazłam też nowe zastosowanie dla mego papieru dekoracyjnego (pergaminowany) - świetnie wyglądają zrobione z niego koperty! Pozatym miałam okazje pobawić się stempelkami i... wbrew pozorom ciężka sprawa! hmm na poczcie to nie mogę pracować;)
Oto szkielcik mojego folderu wielofunkcyjnego (cafeart)... nieco koślawy bo myślałam, że 1cmm+2cmm zawsze wyjdzie 3cmm, ale trzeba doliczyć jeszcze milimetrowe przestrzenie między kartonami:) Ach, gabcia ze mnie - bo przecież nie matematyczny klops!
Trochę poszeleściłam, powycinałam, poszyłam i pokleiłam:) efekt?... nastrój jesienny powoli sie wkrada:) Niedługo będę szeleścić jesiennymi liśćmi- can't wait:)
Oto mój prezent imieninkowy i na 7lecie (nie powiem czego:) i za razem pierwsze typowo scrapbooking'owe produkty! Do tej pory polegałam na ozdobach z kwiaciarni - a oto co nieco z empiku, tiimari, artpasje i... supermarketu:P Ale się cieszę - wreszcie mam warsztat, żeby zabrać się do pracy:) żałuje, że grypka mnie chyba bierze:(
Kolejny przepis z cafeart wypróbowany! Spodobało mi się szczególnie pergaminowanie:) Nie miałam farbek!?!, więc owa karteczka to zielona herbata i kawa - pachniała cudnie:) Jedyne uwagi to - trzeba zginać kartki mocno i zdecydowanie oraz przejechać barwnikiem tylko raz po papierze, bo inaczej koloryt zgięć zacznie się zlewać z tłem - życzę miłego tworzenia:)
Muszelki tegoroczne, ale zdjęcie o wiele starsze - Chorwacja autorstwa kochanej Megi - Croatia znajoma lecz taka jakiej nie znacie. Jak dziś pamiętam rok 1998 - dwa lata po wojnie domowej. Zero turystów z zachodu, przegadane na betonowej plaży noce łamanym polsko-chorwacko-czeskim, śmiesznie niskie ceny, piękno natury, kosodrzewiny, drgające w upale (ok 40stopni) i suszy powietrze, cykady... A z drugiej strony wraki, gruzowiska, zaminowane pola, podziurawione od kól mury, pełne bólu opowieści tych, którzy ocaleli... i ta "radość" z każdego danego dnia. Tamte wakacje bardzo wpłynęły na młodą wtedy moją osobę...*****************************
Dziękuję Wam za milusie komentarze i za to, że jesteście drogie "internocrafciki":) Zapraszam Was ponownie, ponownie... i ponownie:))) 3majcie się cieplusio!


I am a |