Podglądują i motywują:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztat. Pokaż wszystkie posty

7 września 2010

Anielskie zawieszki i patent z taśmą dwustronną:)

Dziś dwie skromne obrazko - zawieszki ze znanym decou-maniaczkom serwetkowym motywem aniołka:) Decou na masie solnej plus kora drzewa... wszystek polakierowane i nawet niczego sobie:) Tak na szybkiego:


Sielsko anielsko - tylko kory nie zdołałam przebić i stąd takie, a nie inne zawieszenie:P


**********
Takto odkryłam dobrociejstwo taśmy dwustronnej w decou... tak, tak znowu zaczynam te swoje drogi na skróty:))) Nieraz namęczyłam się aby motyw nie przebijał tła - odrysowywałam kontury i zamalowywałam białą akwarelą lub wycinałam kształt motywu na przezroczystych serwetkach i naklejałam warstwowo aby motyw był wyrazisty i o nie zmienionych barwach... i po co? gdy można nakleić go dwustronną taśmą samo przylepną i lakierować dowoli:))) Polecam!

Tu w ten sposób misiaczka naklejam-trzeba tylko go jeszcze wyciąć i gotowy:)

*********
...i jeszcze trochę obrazkowej inspiracji:
Pozdrawiam cieplusio*

24 sierpnia 2010

Co zamiast bejcy, kolorowy makaron oraz przygody Pana Bra:)

Dziś opowiem Wam o mym pimpolku;) Pojawił się u nas 6 lat temu. Przy pierwszym spotkaniu ugryzł mnie w duży palec u nogi i na szczęście tak mu nie zostało:)... Czas leciał a Pan Bra zajął szczególną szufladkę w moim sercu:) Zawsze rozbrykany i ruchliwy - ostatnio dopiero ciut spoważniał:) Teraz trudno mi sobie wyobrazić dom bez jego zapachu na kanapach, zabawek pod nogami i wzdychania gdy chce iść spac, a my mu przeszkadzamy:)... nom i niestety sierści na tapicerce w samochodzie, którą trudno doczyścić:P
Czy ktoś się ze mną pobawi?

Pan Bra (jako posokowiec bawarski)  należy do bardzo upartych - nigdy nie odpuści... ale za uwagę i ciepło odpłaca tym samym. Boi się samotności, pijanych ludzi, spuszczonych piesków większych od siebie i dużych zbiorowisk dzieci... chowa się wtedy jak małe dziecko pod moją kiecę... albo między nogi - bo często noszę spodnie:) Z zazdrości łamie ustalone reguły nie wchodzenia na piętro, a z lenistwa często udaje, że nie zna komend...
Chodźcie wkońcu!!!

Jest też bardzo dumny - gdy na szkoleniu zobaczył, że trener (niestety już świętej pamięci) uderzył smyczą po mordce innego pieska... nie pozwolił mu się nawet do siebie zbliżyć - i trenerowi nie pomogły psie przysmaki i ciasteczka... nic nie wziął nawet mimo ogromnego umiłowania do łakoci:) Mało tego Pan Bra udowodnił, że ma charakter gdy (jako jedyny) zdał końcowy egzamin na ocenę wzorową, pomimo iż jego partner (najbardziej niesforny i agresywny labrador jakiego spotkałam:) zwiał z boiska w trakcie aportowania... dotąd nie rozumiem dlaczego Bra nie skorzystał wtedy z okazji do buntu i wolności... a to było 5 lat temu.
Piłeczka lepsza, ale misio polarny też mój:)

Miałam i mam z Bra pełno przygód... miłych i przerażających... i jedno wiem: nauczył mnie bardzo dużo nie tylko o zwierzętach, ale przede wszystkim o ludziach!!! Porozumieć można się bez słów - trzeba po prostu słuchac i patrzeć. Teraz wierzę w to, że 70% komunikacji to ruch, mimika, dźwięki, gesty, nie słowa. Czuję też, że rozumiem Bra, choc musiałam spojrzeć na wszystko z jego perspektywy - bardziej pierwotnej, ale jednak bliskiej człowiekowi.
Zaznaczam bo moje!

Ostatnio obserwowałam młodego wilczura na zatłoczonej ulicy... obracał się cały czas do tyłu, a pan się śpieszył, więc go ciągnął. Minie jeszcze sporo czasu zanim wilczurek straci swój wrodzony instynkt obronny - bo jak tu iść spokojnie, gdy tuż za tobą obce stado... PS: Ja również tego nie lubię, ale psinka się po prostu o siebie i Pana bała. Niedaleko szedł już stary piesek - na nikogo z tyłu nie reagował. Tak też i my - po czasie przestajemy reagować na nagminnie spotykane rzeczy... czy to dobrze? Rutyna bywa przecież zgubna. Jeszcze ciekawsze są zachowania stadne, ale o tym może innym razem:)
Nie oddam i już:)

Jak zauważyliście w foto opowieści o Bra - byłam wkońcu w Ikei (patrz pluszana piłeczka:), szukałam co prawda fioletowo-białego zestawu obiadowego, ale te z pozoru nowoczesne szklanki - -przypomniały mi dom mojej prababci - też podobne chyba miała:) Jak ta moda zawsze wraca:)

************
Nom i tradycyjnie kupiłam sobie ramki do decou... i przyśniły mi się 2 drogi na skróty:

1. Zamiast bejcy herbata - ramkę po prawej przetarłam zaparzoną torebką Dilmah Premium i efekt wspaniały!!! a herbatka też była dobra:)

2. Zamiast kupować barwiony makaron, zrobić go samemu - przetarłam zwykły tuszem do stępli i lakierem - prosto szybko i efektownie - przecież i tak tego makaronu nie będę jadła - to po co mi naturalne barwniki:)

Znacie mnie - zawsze lubię oszczędzac i szukac alternatyw:))))
A ma ktoś może pojęcie co kombinuję z tą ramką?:)))
Pozdrawiam*

28 września 2009

Nature - the highest power!

Jeszcze niedawno gotowałam, szczotkowałam, zasuszałam i malowałam żeby mieć piękne preparowane liście na jesienne karteczki... tyle wysiłku - a tu proszę! Wystarczył spacer po lesie i po kąpieli w morskim mydełku takie oto listki nabyte:) Panny mszyce wykonały za mnie kawał dobrej roboty;) Trochę żal chorego drzewka, ale listki prawie gotowe - jeszcze tylko powdychają kurz ze starych książek:)
**************************
Niedawno postanowiłam sobie łapać i zapamiętywać dobre chwile z każdego dnia -takie zwykłe, ale miłe. I wiecie co?... to pomaga utrzymać pogode ducha - przynajmniej do następnego dnia gdy wyruszam na następne poszukiwania:)

21 września 2009

jupiii:)

Oto mój prezent imieninkowy i na 7lecie (nie powiem czego:) i za razem pierwsze typowo scrapbooking'owe produkty! Do tej pory polegałam na ozdobach z kwiaciarni - a oto co nieco z empiku, tiimari, artpasje i... supermarketu:P Ale się cieszę - wreszcie mam warsztat, żeby zabrać się do pracy:) żałuje, że grypka mnie chyba bierze:(
*********************************

16 września 2009

you can always start bit by bit

Kolejny przepis z cafeart wypróbowany! Spodobało mi się szczególnie pergaminowanie:) Nie miałam farbek!?!, więc owa karteczka to zielona herbata i kawa - pachniała cudnie:) Jedyne uwagi to - trzeba zginać kartki mocno i zdecydowanie oraz przejechać barwnikiem tylko raz po papierze, bo inaczej koloryt zgięć zacznie się zlewać z tłem - życzę miłego tworzenia:)
Ciekawe zastosowanie papieru dekoracyjnego znalazłam u Rybookiej macie może inne pomysły? Czekam na inspiracje:)
****************************************
Zauważyłyście może ile motyli dzisiaj fruwa...
w lesie pachnie botwinką...
w weekend chyba na grzyby się wybiorę:) pozdrówka!

10 września 2009

mission possible?


Wczoraj po raz pierwszy preparowałam liście (cafeart) - zabawa przednia

lecz z garnuszka ugotowanych liści wyszły tylko cztery!
Powód - mój wrodzony brak cierpliwości, film "27 sukien", który skutecznie rozpraszał i błędy.
Okazało się, że nie wszystkie listki da się po 2h gotowania preparować. Nie polecam liści dębu i czeremchy bo trzeba potem dodatkowo wietrzyć:). Jeśli szczoteczka to najłatwiej będzie tą z równym włosiem. Co do farbowania najszybciej jest nałożyć tusz gąbką - farby kiepsko pokrywają i długo schną. Choć to pewnie trochę tandetne ale podobają mi się wykończenia brokatem. I gdy tak sypałam ten złoty pyłek na srebrne listki (tylko taki tusz niestety posiadam) to pomyślałam sobie o nadchodzącej Gwiazdce!?! i, że niestety niedługo piękna pogoda się skończy, a ta soczysta zieleń zniknie:(((chyba tylko po to żebyśmy ją mogli potem docenić.
**********************************