Podglądują i motywują:)

15 września 2011

Words come easy...

Ostatnio gdy dzidzia zasypia, zalewa mnie morze miłości... a potem jestem zła na siebie, że zamiast wykorzystać ten czas dla siebie, nadal się na niego gapię:)
Na szczęście zdążyłam utkać karteczkę z podziękowaniem...
za piękną kreację, dobre samopoczucie i wsparcie:)
więc prezentuję Wam z dumą komplecik z kopertą:
Kwiatki rub-in, brokat, farbki, serduszko własnoręcznie wykonane (namaczany i gięty papier)...
Napis "dziękuję" stworzony z napisu "zaproszenie" :) bo tylko takie naklejki miałam:)
W środku wierszyk własny i druk dostojnej Pani:)
Chyba niezbyt mi wychodzi karteczki opisywanie, ale jej tył też pokazuję:)

********
Co do muzyczki na blogu... to nie moda tylko dłuższa historia. W 2007 roku rodzinę męża odwiedziło dalekie kuzynostwo z Anglii. Przemili ludzie postanowili poznać język i kulturę swoich przodków. Oczywiście ni w ząb po Polsku, więc byłam tłumaczem... bardzo przypadliśmy sobie do gustu i dostałam od Lennego płytkę bardzo mało wtedy znanej w Polsce artystki... ponieważ uwielbiam jazz i czarne brzmienia, płyta od razu przypadła mi do gustu... słuchałam BACK TO BLACK na okrągło przez całe wieczory... w międzyczasie Amy stała się sławna w Polsce głównie przez skandale... mąż nie chciał słuchać ze mną jej płyty, mówiąc, że brudas:) a teraz chyba wszyscy uświadamiają sobie, że nie ma już z nami kolejnego talentu wokalnego... Płytę polecam gorąco.

6 komentarzy:

Karolina pisze...

Śliczna karteczka, zapraszam do siebie.

Joasiunia:) pisze...

No i piękna jest:)

toska82 pisze...

Śliczna to za mało powiedziane, po prostu cudeńko, tylko talentu pozazdrościć !!!

Ewa pisze...

no no no, śliczniutka :)

Kasia pisze...

Karteczke zrobilas sliczna kocham kolory i wzor,a muzyczka bardzo mila,dziekuje i serdecznie pozdrawiam

raeszka pisze...

Super podziękowania takie są najcenniejsze. Same zrobione i nawet wierszyk swój :).