Podglądują i motywują:)

27 października 2012

Happy Birthday!!!!

Dziś w ten piękny śnieżny już wieczór pochwalę się zawieszką dla rozkosznej 3-latki. Drewniana, pomalowana farbą ścienną, z wzorem i napisem gipsowym (zwykły gips budowlany), gwiazdką z drewna i decoupagem:)
i do tego scrap-karteczka:
Zdrowiej Zuzianko i rośnij pięknie i zdrowo!!!!

22 października 2012

Simply from the heart

Często jest tak, że specjalnie czekam na jakąś okazję, żeby coś stworzyć. Lubię tworzyć coś z myślą o kimś, lub o specjalnym dniu, święcie, czy uroczystości. Może nie jestem na etapie twórczym, w którym ma się już własny styl.... albo po prostu lubię sztukę użytkową:) Gdy coś robię to muszę mieć cel... inaczej błądzę i się męczę. Hmmm brak weny? Raczej brak czasu i wieczne niedospanie:)
 
 
Powyższa kartka to prezent dla mojej mamy... ma urodę Pani Jesień, lubi kartk w stylu retro, brązy i zielenie.... Pozdrawiam wszystkie młode mamy:))))

7 października 2012

the wind is coming:)

Dziś kulinarnie - czyli troszkę dziecinny i przesłodzony obrazek:) - będę go retuszować na elegancko -  może się uda to wkrótce pokażę;))) a narazie trochę gipsu, farby i odlewy...
 Niedługo też dam dwa mega słodkie i dobre przepisy na ciacha:)
A narazie dziękuję - że nadal zaglądacie i komentujecie, choć nie odwdzięczam się tym samym:( Ze wstydem przyznaję, że na wszystko brakuj mi czasu... bez reszty pochłania mnie praca (wbrew pozorom bardzo wymagająca i energochłonna), dom, a przede wszystkim mały bejbik - byłoby dobrze, ale noce pozrywane, nadal nie przespane.. ale to nie wytłumaczenie, bo każdy coś na głowie a, więc DZIĘKUJĘ! Mam pytanko: macie jakieś pomysły co zmienić by ten obrazek stał się elegancki?
Pozdrówcia:*

3 października 2012

Wiatr w żagle:)

Zaszalałam ze skórzaną ramką... poniżej efekt zabawy z farbą, decoupagem i wypalaniem...
Był to prezent dla miłośników żeglugi:) i z rozpędu zrobiłam coś do domu:
Decoupage w czystej formie:) Nakręcam się na zaprojektowanie mini pokoiku małego miłośnika motoryzacji i samolotów - jeśli macie jakieś fajne foty, pomysły lub linki czekam z niecierpliwością.
Do zobaczenia! Ściskam mocno:)

30 sierpnia 2012

Sometimes you win sometimes you lose...

Ostatnio straszna ze mnie niezdara - czego się dotknę to psuję... moje ostatnie ofiary to m. in. : aparat foto, samochód, komputer, żelazko... (takie nowe drogie hobby na które nas nie stać:P). O tym ostatnim mąż jeszcze nie wie!... Teraz gdy wraca z pracy to się pyta: Co znowu trzeba naprawić?, a ja nie zawsze się przyznaję:)

Oby gwiazdy zmieniły swój bieg i były bardziej przychylne dla nierozgarniętego koziorożca... Na tyle roztargniętego, że połowę swoich prac rozdałam i nawet foci nie strzeliłam, żeby się nimi pochwalić... więc chwalę się czym mogę:)

Oto szkatułka podczas decoupage'u... stylizowałam ją na kulturę rosyjską...
Potem pomalowałam na biały starty mat i polakierowałam lekko...
To co widzicie to przyklejona drewniana gwiazdka z przodu, wypalane kwiatki (sprzęcik z Lidla)
i kwiatek 3D na wieczku z gliny budowlanej odlanej przez wzór malowniczy.

Tak mnie wciągnęła ta zabawa gliną, że zrobiłam też zawieszkę do pokoju synka
i nie przeszkodziło mi to, że pokój ten nie istnieje i jest w odległych lub odleglejszych planach...
pomarzyć o mega twórczej przestrzeni zawsze mogę:)
Najpierw było tak:
a ostatecznie tak:
syncio ma bzika na punkcie samochodów (wycięte z papieru na prezenty w stylu retro):
I tu podziękowania raz jeszcze dla Oli...http://swiat-aleksandry.blogspot.com/
To Ty mnie wciągnęłaś w świat decou, natchnęłaś i dałaś wiele materiałów do eksperymentowania i zabawy:))) DZIĘKUJĘ!

20 lipca 2012

Ach ta masa cukrowa!!!

Mam za sobą pierwszą potyczkę z masą cukrową. Wynik 1:0 dla niej:) Powód słaby przepis, brak barwników spożywczych, zero doświadczenia i niezbyt mocne łapska:P Efekt końcowy taki:
To ciacho urodzinowe dla synka...

A zrobiłam tak:
1. W 50 ml gorącej wody rozpuściłam 3 łyżeczki żelatyny i 3 łyżeczki glukozy
2. Wlałam to na 3 szklanki cukru pudru i dodawałam cukier puder i masło ugniatając...
Może za mało cukru pudru, za mało glukozy lub niepotrzebnie masło?
pomóżcie - czy macie lepsze przepisy/rady?
Masa była plastyczna ale łatwo się kruszyła i łamała
Barwniki, których użyłam to : sok malinowy (róż) i kakao (brąz)
*****
pozdrówka:)

18 lipca 2012

Weselnie i odświętnie...

Ostatnio byliśmy na cudownym weselu w najgorętszą noc tego roku:) Jak zawsze karteczki z życzeniami zrobiłam sama - nigdy nie kupuję:))) A oto one:
Pierwsza to ciut retro... Druga to zwykła wysuwana:
I jeszcze urodzinowe zaproszenie:

14 lipca 2012

Przepis na szybkie Tiramisu bez jajek:)

Dziś bardzo urodzinkowo... bo jestem otoczona przez zodiakalne Raki:) 
A, że pogoda letnia, to bałam się robić cokolwiek na kremie...
 Dziś pyszny i bezpieczny przepis na Tiramisu bez jajek.
Potrzebujemy:
- 500 g mascarpone (2 opakowania)
- 50 g cukru pudru
- 2-3 łyżki kakao
- 400 g śmietanki kremówki
- 2 filiżanki mocnej kawy (ja parzę Jacobsa rozpuszczalną - daję 3 łyżeczki na filiżankę)
- 1 duże opakowanie włoskich podłużnych biszkoptów
- 4 łyżki likieru Amaretto i 1 łyżka Malibu (lub innego słodkiego rumu)

Do dzieła:
·       1.   Serek mascarpone dobrze wymieszać z cukrem pudrem.
2.  Śmietanę ubić na puszystą masę. 
3. Ubitą śmietanę dodawać powoli do masy serkowej, delikatnie połączyć.
4. Kawę wymieszać z likierem. Nasączyć biszkopty. 
5. Ułożyć nasączone biszkopty na dnie naczynia:
6. Nałożyć warstwę masy mascarpo-śmietankowej:)
7. Kładziemy znowu warstwę nasączonych biszkoptów:
8. i warstwę śmietanowo-mascarpacianą:), którą posypujemy kakaem:
Powstaną takie oto warstwy:
mniam mniam

Parę uwag:
A. nie przesadzajcie z nasączaniem bo ciacho będzie pływać
B. przed podaniem dobrze zchłodźcie
C. i wsuwamy

A teraz parę zdjęć pamiątkowych z imprez rodzinnych Raczków:

Wczoraj stół przybrałam tak:
 Kto zgadnie co jest pod obrusem?:)))

i na koniec -  tort motylek:)

Przepiusy na inne pycha ciasta znajdziecie na moim blogu w etykiecie: Kulinarnie
Smacznego!!!!!


9 czerwca 2012

Kobieco...

Euro w toku - męski świat rules... więc dziś przekornie foteczki pudełeczka na kobiece drobiazgi:
Ostatnio znalazłam na strychu moją starą ukochaną Barbie: umyłam jej włosy, zmyłam markery (tak kiedyś malowało się Barbie) i przygotowałam na prezent dla chrześnicy Zuzianny:)... Był tylko jeden problem: BRAK GARDEROBY!!! Gdy zobaczyłam ceny tych mini kiecuszek to mi szczęka opadła! Stosunek kosztów wyrobu a zysku 1 do 90 chyba:) W second handzie nic nie było,  no i jeszcze przypomniałam sobie historię mojej koleżanki blogowiczki. 

Musiała rok temu zlikwidować swojego bloga, na którym prezentowała swoje kiecki dla Barbie bo ktoś ją nękał, spamował, oczerniał na różnych forach dając linki zwrotne na jej stronę, a nawet straszył sądami!!! Z tego co wiem, nikt nie ma patentu na zabawę igłą i nitką:P I całe szczęście!

Aby nie dać tym bestią słono zarobić, postanowiłam po raz pierwszy w życiu uszyć ciuszek sama! Niech to będzie moja pomsta... satysfakcja gwarantowana... (prawa autorskie zastrzeżone i info specjalne dla nękaczy - za pierwszy raz tylko zawiasy:P:))))))) Tom się wyżyła... a teraz się pochwalę:
No i jeszcze kwiatki... choć za oknem też ich dużo:) Z mej ukochanej Ardisji oczywiście:)


27 maja 2012

What a real woman needs...:)))

Co potrzebuje gospodyni domu oprócz spokoju i wolnej ręki?;) Pudełeczka na igły, nici i szpileczki:D Oto moje... czyli farba ścienna, klej wilkilowy i serweteczki:
Na wieszk 2 rodzaje lakieru: najpierw matowy:

a poten szklący:

Piękna pogoda, więc większość dnia tak mi upływa:

i jeszcze spóźnione ale szczere życzonka dla wszystkich mam : cierpliwości, zdrowia i pociechy z pociech:)