Podglądują i motywują:)

20 września 2011

Orzechowiec teścia - że aż palce lizać!!!:)

Cała rodzinka zazwyczaj wyczekuje zaproszenia na to pycha ciacho... a żem smerf łasuch i niecierpliwiec przy tym, to poprosiłam razem z bibiś o przepis i się udało:) więc dziś dzielę się z wami przepisem na orzechowca:

Fotka nie własna:(
Składniki:
Na ciasto:
3 i 1/4 szklanki mąki
2 jajka
1/2 kostki masła
3 łyżki miodu
5 łyżek mleka
1 szklanka cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej

Na masę orzechową:
1 szklanka cukru
1/2 kostki masła
3 łyżki miodu
2 szklanki pokrojonych orzechów włoskich

Na krem:
2 budynie śmietankowe
3 szklanki mleka
2 łyżki mąki pszennej
20 dag masła
dżem wiśniowy/śliwkowy lub konfitura

Przygotowanie:
1. mleko, miód, cukier i masło zagotować i ostudzić,
2. dodać proszek do pieczenia, sodę, jajka i mąkę oraz zagnieść,
3. podzielić ciasto na 3 równe części,
4. dwie piec osobno w 180st C przez ok 10 minut,
5. orzechy, cukier, masło i miód przesmażyć,
6. ciepłe rozmasować na trzeciej części ciasta i razem upiec (180st C/ 10 min),
7. zagotować 2 szklanki mleka, w trzeciej rozmieszać budyń i mąkę, wlać do gotującego się mleka,
8. gotować, energicznie mieszając i pozostawić do ostygnięcia,
9. ucierać masło i dodawać po trochu budyń - ucierać razem,
10. krem podzielić na dwie równe części,
11. dwa spody posmarować dżemem, a następnie kremem,
12. na wierzch położyć ciasto z masą orzechową.

Uwagi:
ciasto najlepsze na drugi dzień
jest trochę zabawy, ale naprawdę warto!

*********

Wracając do żużla... pewnie obiła Wam się o uszy afera z Leszna...
My to nazywamy sztuczną aferką "po kryjomu"
Pan K. z Leszna, przez ok 10 lat działacz Unii Leszno, stwierdził, że odchodzi z Unii do Gdańska, tymczasem już po miesiącu wylondował w Toruniu, chciał przejść mecz z Unią walkowerem, latał za sędzią po torze, wymachiwał (prowokował) publiczność (która notabene dobrze go znała), a jak się mu nie udało i Toruń przegrał, to życzył zawodnikom Unii (byłym kolegom) szpitala, a potem przeprosił za to niestety tylko do kamery i twierdząc w telewizji, że osobiście też przeprosił:)))
Szkoda gadać... co do reszty to przeczytajcie koniecznie:

http://www.sportowefakty.pl/zuzel/2011/09/18/bartlomiej-czekanski-bez-hamulcow-jak-sie-po-kryjomu-morduje/

Czas na parę fotek:


i jeszcze śmieszny foto-komentarz do całej sytuacji:

RĄCZKI DO GÓRY: JESTEM NIEWINNY!!!

*******
Pochwalę się  jeszcze kwiatkami imieninowymi:

Do wazonu włożyłam jabłka, ale myślę, że jeszcze lepiej wyglądałyby pomarańcze:)
Pozdrawiam Was słonecznie:)))


"Somewhere over the rainbow blue birds fly..."


15 września 2011

Words come easy...

Ostatnio gdy dzidzia zasypia, zalewa mnie morze miłości... a potem jestem zła na siebie, że zamiast wykorzystać ten czas dla siebie, nadal się na niego gapię:)
Na szczęście zdążyłam utkać karteczkę z podziękowaniem...
za piękną kreację, dobre samopoczucie i wsparcie:)
więc prezentuję Wam z dumą komplecik z kopertą:
Kwiatki rub-in, brokat, farbki, serduszko własnoręcznie wykonane (namaczany i gięty papier)...
Napis "dziękuję" stworzony z napisu "zaproszenie" :) bo tylko takie naklejki miałam:)
W środku wierszyk własny i druk dostojnej Pani:)
Chyba niezbyt mi wychodzi karteczki opisywanie, ale jej tył też pokazuję:)

********
Co do muzyczki na blogu... to nie moda tylko dłuższa historia. W 2007 roku rodzinę męża odwiedziło dalekie kuzynostwo z Anglii. Przemili ludzie postanowili poznać język i kulturę swoich przodków. Oczywiście ni w ząb po Polsku, więc byłam tłumaczem... bardzo przypadliśmy sobie do gustu i dostałam od Lennego płytkę bardzo mało wtedy znanej w Polsce artystki... ponieważ uwielbiam jazz i czarne brzmienia, płyta od razu przypadła mi do gustu... słuchałam BACK TO BLACK na okrągło przez całe wieczory... w międzyczasie Amy stała się sławna w Polsce głównie przez skandale... mąż nie chciał słuchać ze mną jej płyty, mówiąc, że brudas:) a teraz chyba wszyscy uświadamiają sobie, że nie ma już z nami kolejnego talentu wokalnego... Płytę polecam gorąco.

10 września 2011

When hearts speak...

I następna ślubna karteczka:)
Długo nie chwaliłam się, bo do ślubu czekałam, a żeby była niespodzianka:)
Wykorzystałam elementy rub-in (białe kwiecie:), 3D (parka, koń i bukiety) i ćwieki (srebrne serducha).
Robiąc karteczkę myślałam o pannie młodej i weselu, na które tak się ucieszyłam...
Po tylu dniach z wrażeniem, że życie tam gdzieś za oknem się toczy i mi umyka...
wreszcie można się cieszyć, świętować... a przecież jest co i dla kogo:) 
Kolorystyka karteczki dość nietypowa, choć czerwień to przecież kolor miłości:)
Tu jeszcze koperta:
A życzonka ukryte w środku i prosto z serca, bo to piękne gdy ludzie się kochają:)

****
Czas na coroczne kalendarium żużlowe:)
PEWNIE MAŁO KOGO Z TU ZAGLĄDAJĄCYCH TO OBCHODZI, ALE CO TAM:)
w końcu to blog o moich zajawkach:)
W tym roku nie spisałam się ze względów... sami wiecie jakich:)
Dane mi jednak było pod koniec sezonu wziąć udział w żużlowej fieście
 (tak to siedziałam przed telewizorem, a to nie to samo),
 oto fotko-pamiątka:
Oprawa przygotowana przez Ultrasów Unii Leszno na play-off'y z Gorzowem.

Przed sezonem byłam przeciwna zmianom w regulaminie rozgrywek i wprowadzeniu młodzików na tory. Jednak zmieniłam zdanie. Niech się młokosy szkolą przy najlepszych... widowisko na tym nic nie traci... szkoda tylko, że tyle wywrotek i wypadków (w tym śmiertelny!) Dlatego apeluję do klubów o większą rozwagę w doborze młodzików do kadry... nie tylko umiejętności, ale i psychika są ważne... bo przykro patrzeć na zestresowanego nastolatka, który zapomina jak złożyć się do łuku. Trzeba też ich mocno temperować żeby mierzyli siły na zamiary... ale to wiadomo:)

Kolejny apel jest taki, aby sędzia decydował o stanie toru i dopuszczał go do jazdy przed zawodami. Wtedy unikniemy grania na zwłokę, kombinatorstwa, posądzeń o sprzedajnictwo, a kultura i dobry zwyczaj atutu gospodarzy zostanie w tym sporcie:) Taką mam nadzieję... bo chodzę na żużel od lat i przeraża mnie to co się teraz dzieje.

A jeśli i Wy wybieracie się na imprezy w plenerze, polecam sprawdzić pogodę na:


To najbardziej szczegółowa i wiarygodna prognoza jaką znam!!! Jeśli rano sprawdzacie pogodę na wieczór to mogą ewentualnie się pomylić o pół godzinki co do opadów (wyjaśnienie: podają dokładnie kiedy zacznie padać w danym rejonie).
***
Pozdrawiam cieplutko:)


8 września 2011

Home is where family is...

Dorotko, nawet nie wiesz jak cieplutko na sercu mi się zrobiło, że myślisz o nas i pamiętasz.
Długo mnie nie było,a swą nieobecność usprawiedliwie dochodzeniem do siebie (już jest dobrze) i życiem rodzinnym:)
W czasie wolnym między pieluszkami uwiłam taką oto karteczkę na ślubik.
Natchnieniem były ćwieki z Empiku...
stąd srebrno różowa kolorystyka:)
Tu komplecik z kopertą:
I karteczka w szczegółach...
wykorzystałam elementy 3D i papier do scrapu:
środek z pięknym cytatem...
i tył:

****
Jeden z ostatnich takich pięknych dni...
czyli fotka pożegnalna z latem
aż strach, bo mówią, że zima prędka i sroga w tym roku:)

14 lipca 2011

Radość i strach - czyli kobiece przypadki...

   Najpierw długie oczekiwanie, w łóżku, na lekach... z wszystkimi charakterystycznymi przypadłościami i nadzieją, aż w końcu upragniony 38 tydzień - donoszone:) Można wyjść na długi spacer, mniej na siebie uważać.
   Niecierpliwość zżera bo to już po terminie, więc herbatki malinowe (zielskie takie:), rowerek stacjonarny, chodzenie po schodach, masaże ciepłą wodą i wszystkie inne "wynalazki" z internetu, a i tak wszystko już przesądzone.
  O 2 w nocy pierwsze skurcze - strach, że znowu to nie to. Ale coraz silniejsze, bardziej regularne i częste - radość, bo torba do szpitala już gotowa:)
  A na sali powolny postęp z powodu dysorcji szyjkowej - piłka, przysiady, chodzenie, wspomagacze farmakologiczne... godzinka na partych co 3 minuty bez możliwości parcia bo tylko 8 cm. Mimo to spokój bo tętno wporządku i wolno do przodu... aż wreszcie ok 15 finał blisko i główka w szyjce nagle stop - odwrotne ułożenie - kręgosłup nie przejdzie.
  Pare zgód podpisanych i operacje rozpoczynamy... odzyskałam świadomość po 18 z tętnem 175 na 160 - kolejne leki i kroplówki i na oddział. Rodzina wystraszona, mały na Bebilonie, mama dochodzi do siebie i po 4 dobach do domu.
  Połóg - temat tabu - przemilczany przez literature i internet... ale radość z nowego towarzysza, aż do czasu krwotoku... pogotowie, 5 dniowa rozłąka z maleństwem na oddziale, problem z diagnozą, wkońcu zabieg i... resztki łożyska oraz przerwana szyjka zaleczone.
  Jakieś wnioski? Szczęście w nieszczęściu, ktoś nad nami czuwał, ludzie popełniają błędy, lecz największym z nich jest rutyna i niewiedza.
  Pozdrawiam Was szczęśliwa i prawie zdrowa kobietki drogie:)

13 czerwca 2011

Podziękowania:)

Witam po drobnej przerwie:) 
U mnie narazie bez zmian - czekam i czekam...
i na niczym innym myśli nie mogę skupić...
ale jest niespodzianka, którą chcę się pochwalić:
Oto candy od Kigabet vel Ki.
Waniliowe rozkoszne błyskotki.
Dziękuję tym bardziej, że to Ty się do mnie zgłosiłaś,
 żebym odebrała nagrodę, a nie odwrotnie
i taką postawę szanuję:)

****
Pozdrawiam Was cieplutko i serdecznie

*****
PS: Mam problem z zostawianiem komentarzy u Was
- tzn jestem zalogowana, lecz blogger tego nie widzi
i nie chce publikować moich komentarzy,
 lub podpisuje je jako anonimowe -
czy wiecie jak to naprawić?


20 maja 2011

The big day is coming:)...

Dziś szybciutkie podsumowanie mego blogowego Candy:
Modraczek pochwaliła się taką oto focią:
Nieco zaskoczona Oaza również dorwała za aparat:):
Dorotka napisała mi mailika, że wszystek (podobne przydasie i smakołyki) doszło, a torebcia szczególnie się spodobała:) niestety innych jej foci nie posiadam:
A od Kate narazie cisza - ale mam nadzieję, że też się już cieszy:)

*****
A teraz pochwalę się wygraną w Candy u Jagodzianki:

Poćwiczymy angielski z maluchami:)Jeszcze raz DZIĘKUJĘ:)
****
Ze względów osobistych moja aktywnośc blogowa w następnych paru tygodniach z pewnością zmaleje, ale będę tu z Wami i u Was:)
Pozdrawiam serdecznie - Wasza Edzia

27 kwietnia 2011

Time can be our friend:)

Oto moja mała radosna (dziecinna nieco) twórczość,
która poleci do szczęściar z mojego Candy:)
Nie powiem, która do kogo...
Ani co jest w środku...
...niech to będzie taki przedsmak:)
Mega-koperty A4 wyślę niestety dopiero w przyszłym tygodniu...
Modraczku proszę o adresik na maila
Ściskam wszystkich*

26 kwietnia 2011

Czas na Candy WYNIKI:)))

Ponieważ spóźnione z powodu świąt... to szybciutko. Najpierw losowanie torebeczki z niespodziankami w środku:) Tradycyjnie - łapka (niestety moja) w losy (88 losów - gdyż obserwatorzy liczeni są podwójnie) nom i mamy...
Główna nagroda leci do...

Gratuluję! Cieszę się bardzo:)))

Teraz zgadywanka... pewnie jesteście ciekawi o co chodziło:
więc w czerwcu obchodzimy papierową rocznicę ślubu
a w czerwcu i lipcu urodzinki mają: mąż, piesio Bra, mój blog i ...
żeby nie zapeszać, bo wielkie odliczanie trwa...
powiem tylko, że nie bez powodu piszę o sobie w liczbie mnogiej:):)

A zgadywankę wygrała...
Kate
która słusznie przypomniała mi o urodzinkach kuzynów w czerwcu:)
Byłaś kochana najbliżej - oczywiście proszę o adresik na mojego maila:)

Ponieważ frekwencja była wyższa niż przy moim ostatnim Candy wylosowałam jeszcze nagrodę niespodziankę:) Tym razem każdy z komentujących miał tylko jeden głos:
Leci ona do...

Szczęście w końcu dopisało :)

I mała prywata, czyli upominek dla Oaza
za wsparcie i pamięć-jak szaleć to szaleć:)

Dorotę, Kate, Modraka i Oazę proszę o adresy do przesyłki na maila edzia-goodies@blogspot.com
Wszystkim kochanym obserwatorom i uczestnikom Candy dziękuję za wspólną zabawę
i obiecuję, że to nie ostatnia:) Nie przejmujcie się, jeśli tym razem los nie dopisał - szczęście w różnej postaci do nas się uśmiecha:)

**********
...i jeszcze podziękowania za życzonka świąteczne:

Ściskam mocniutko*

22 kwietnia 2011

Dla wyszywaczy, polonistów i wszystkich:)

Odpoczynku, miło i smacznie spędzonych dni
oraz słoneczka na zewnątrz i wewnątrz
 życzę Wam na te święta:)))


A dla wielbicieli igły - wzór powyższych kwiatków:
i parę wskazówek:
Jakoś zawsze wyszywam, gdy coś mnie trapi lub mi dolega...
To pomaga - polecam!...ale dziś nie o tym:)

Zauważyłam, że pokolenie nowej matury nie potrafi stopniować przymiotników!!! Nie wiem czy to wina okrawanej z roku na rok podstawy programowej, deficytu czasu w przedziale 3-letnim, czy olewki uczniowskiej spowodowanej systemem punktowania egzaminów? Ale zaczyna mnie to irytować... tym bardziej, że w ogólnopolskiej telewizji i prasie młodzi "reporterzy" pytają w wywiadzie "Co jest bardziej złe?", lub piszą np: że coś jest "bardziej mocne". Słyszę takie rzeczy co drugi dzień w TV i zastanawiam się dlaczego nawet się nie zająkną, nie poprawią - od czegoś przecież jest reset w kamerze i edytor w prasie! O co tu chodzi? przecież stopniowanie nie jest trudne nawet dla dyslektyka!
********
A teraz czas na słodycze, które dostałam od Wiśni

oraz od Julii
Kolczyki wiszą na uszkach mamy, a przydasie poszły już w ruch:)
Dziękuję Wam za te cudności dziewczyny:)

Przypominam o ostatnich chwilach, żeby zapisać się na moje CANDY

*****
Ach i jeszcze śmieszna fotka mojego byczka Bra:
...nie ma jak radość ze słonka i po południowy relaksik:P
...a dla pracowitych:

Świąteczny przepis na wiklinowe jajka wielkanocne:

3 kwietnia 2011

CANDY, CANDY!!! - ZAPRASZAM:)

Kochani, zapraszam Was na cukiereczki
 z okazji zbliżających się w czerwcu i lipcu poczwórnych urodzin i jednej rocznicy:)
Aby wziąźć udział w losowaniu:

 1. Zostawiamy komentarz pod tym postem do 24 kwietnia.
2. Umieszczamy u siebie informacje o tej zabawie  - podlinkowaną do mnie focie (w poscie lub na pasku bocznym):

Oczywiście ta ręcznie robiona torebeczka nie będzie pusta:)))

3. Osoby nie posiadające bloga proszę o wpisanie swojego maila w komentarzu.

25 kwietnia będzie losowanie:
 - spośród komentarzy (pojedyńczych i spełniających powyższe wymogi:)
- obserwatorzy mają udogodnienie - ich losy będą liczyc się podwójnie:)


Możecie też wygrac dodatkową niespodziankę jeśli zgadniecie:
Z okazji czyich urodzin (przypominam - są to 4 urodziny) i jakiej rocznicy organizuję to Candy?
wysyłajcie mi odpowiedzi na maila edzia-goodies@wp.pl
żeby nie było ściągania;)

a żeby Was zachęcic - podpowiedź:
że są to ważne dla mnie daty, mają coś wspólnego z cyframi 13 i 5,
 i choc nigdy wprost o nich na blogu nie pisałam, to znajdziecie tu odpowiedzi!
Zwróccie uwagę na wszystko - nie tylko posty z maja i czerwca:)
i poczytajcie między wierszami. Miłej zabawy:)


Przy dużej frekwencji i zainteresowaniu nie wykluczone dodatkowe niespodzianki:)

Serdecznie zapraszam!!!!

1 kwietnia 2011

Na słoiczki małe co nieco:)

Buszując po waszych blogach znalazłam fajne etykietki na http://atelierpalmette.blogspot.com/
wklejam je też dla Was szybciutko - bo myślę, że mogą się przydac i są naprawde fajne:)



********
i jeszcze podziękowania dla Ani za żółwika: