Podglądują i motywują:)

26 stycznia 2011

I should be so lucky...

Odwiedziny u Terry skłoniły mnie do rozmyśleń na temat szczęścia. Gdy miałam latek 4 poszłam z babcią na spacer nad fontannę. Dzień wcześniej znalazłam cztero-listną zasuszoną koniczynkę w kalendarzu u mamy, więc gdy zobaczyłam kępę koniczynek, tryskająca woda i pobliska ławeczka poszły w odstawkę:) Rzuciłam się na kolana, a zielenina wręcz fruwała.. i tak przez około 2 godziny, aż babcia straciła cierpliwość i za rękę do domu. Zawiedziona bezowocnymi poszukiwaniami szczęścia, wodziłam noga za nogą, aż tu nagle... jest - cztero-listna przy mej stopie!!! Radości nie było końca, mimo że koniczynka nie przetrwała drogi do domu:) Ze szczęściem jest tak jak w mojej historii - jest gdy go nie szukamy (bo gdy szukamy to czy czasem nam go nie brak?), a gdy go mamy to często nie doceniamy. Szczęście jest bardzo względne i zależy od naszego nastawienia. Niektórzy mówią, że "w życiu piękne są tylko chwile". Dla mnie szczęście to zdrowie, rodzina i stabilność finansowa, czyli takie poczucie bezpieczeństwa. Jasne, że gdy np: wygram w Candy, to mówię, że "mam szczęście" - ale tak naprawdę to tylko radość.


Jestem bardzo praktyczną osobą. Kultywuję przesądy, ale jako wspaniałe dziedzictwo naszej kultury, a nie coś w co wierzę. Nie mam również amuletu szczęścia, natomiast uwielbiam się otaczać przedmiotami, które mają dla mnie dużą wartość emocjonalną. Są to zazwyczaj rzeczy mi darowane, które dają mi ciepłe wspomnienia, pozytywną energię i nadzieję, że to w co wierzę się spełni. Przez długie miesiące nosiłam kokardkę ze ślubu w torebce, nigdzie się nie ruszam bez swojego pierścioneczka, zawsze mam zdjęcia bliskich w portfelu, a w domu mnóstwo innych takich "talizmanów", w które wgapiam się, myśląc o pomyślności w konkretnych kwestiach - bo przecież nie o wszystkim decydujemy my sami:) Takim najnowszym talizmankiem jest powyższa urodzinowa karteczka:). A tak poza tym, uwielbiam liczby: 13 i 5, bo przyniosły mi dużo dobrego w życiu. Boję się wróżek:P Jestem zodiakalnym Koziorożcem i typową Edytką. Mam pewne znamię - tajemniczo symetryczne, przenoszone z pokolenia na pokolenie, z którego jestem dumna, a w życiu bardzo polegam na swojej intuicji, więc jest w nim ciut magii:)
I WAM ŻYCZĘ TEJ MAGII I SZCZĘŚCIA.
 Wasza Edzia:)

7 komentarzy:

agajaw pisze...

to tak samo jak ja

Oaza pisze...

ech... Ładnie to napisałaś ;-))

Edzia pisze...

Oazo - zawsze dostawałam piątki za wypracowania na polskim;) Agajewko - naprawdę jest ktoś poza mną kto sie boi wróżek?:)

Arteemid Biżuteria pisze...

Bardzo dziękujemy za wspólna zabawę:)
A niedawno rozpoczęłyśmy nową zabawę więc zapraszamy do udziału :)

Pozdrawiam gorąco :)

marzycielka pisze...

Dziękuje bardzo za wizytę i udział w moim candy:) a co do wróżek to też się ich boję, byłam tylko raz za namową mamy i nigdy więcej do dzisiaj prześladują mnie jej słowa :) Pozdrawiam serdecznie!

Edzia pisze...

marzycielko - mam tak samo - słowa prześladują, więc zaparłam się i robie w życiu wszystko na odwrót żeby nie było tak jak w przepowiedni:) zresztą koleżanka mnie pocieszała, że wróżki tylko ostrzegają - a co z tym zrobimy to nasza sprawa:)
Artemidko - bardzo chętnie bo po 3 miesiącach odwyku znów dopadł mnie candoholizm;)

Terra pisze...

Pięknie napisałaś.
Pracę domową oczywiście zaliczam:)
Pozdrawiam:)