Podglądują i motywują:)

4 lutego 2011

Mój głos w sprawie homeopatów

Kochane - nie wierzcie w medialny bełkot, że homeopaty to cukierki. Ja, moja rodzina i bliscy (których przekonałam do spróbowania) zapewniamy, że działają. Homeopaty są tańsze, bezpieczniejsze i skuteczniejsze od tradycyjnych środków farmakologicznych! Wystarczy stosować się do trzech zasad:

1. Konsultuj się ze światłym lekarzem - nie kupuj na własną rękę mimo, że są bez recepty.
2. Trzymaj dyscyplinę - bierz według zaleceń w odstępach co do godziny, czasami minuty (jak hormony) inaczej nie zadziałają.
3. Nie przerywaj kuracji gdy się już dobrze czujesz, bo się uodpornisz na dany homeopat i następnym razem nie zadziała tak jak powinien.

Na dowód ich skuteczności parę przykładów z mojego życia. Jako dziecko bardzo chorowałam i lekarze szpikowali mnie antybiotykami, zastrzykami itp. W końcu w wieku 8 lat mój organizm się zbuntował - uczuliłam się na większość leków, uodporniłam na zastrzyki i odrzuciłam antybiotyki, a mój wyjałowiony układ odpornościowy padł. Już ledwo kontaktowałam, gdy, dzięki opaczności, mama znalazła światłego jak na lata 80te lekarza, który postanowił wyprowadzić mnie z tego stanu wyłącznie homeopatami. Oczywiście dawki były duże, bo i stan poważny - na początku brałam co 15 minut, po 2 godzinach co 20 minut itd. - nawet w nocy - więc parę nocek z mamą zerwałyśmy:) Ale wszyscy (nawet pani doktor) byliśmy zaskoczeni jak szybko wróciłam do siebie. Od tamtego czasu z każdej infekcji wychodziłam na witaminkach, odpowiedniej diecie i homeopatach, a już po 2 latach całkowicie odbudowałam swój układ odpornościowy i przestałam chorować:)

Nie tak dawno zachorowałyśmy z koleżanką w tym samym czasie na tą samą grypę (jedna od drugiej:) - ona wyzdrowiała po 2 tygodniach na tradycyjnych lekach, a ja po 4 dniach na homeopatach, witaminkach i jednym środku przeciw-zapalnym. Koleżanka skarżyła się, że wzięła 2 serie, bo pierwszy antybiotyk nie zadziałał - co się często zdarza bo NFZ nie chce sypać kasą na to na co powinien - czyli badanko na jakie grupy antybiotyków pacjent jest odporny - przed ich zapisaniem.

Owszem homeopaty nie są lekami w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, gdyż nie mają w swoim składzie leczniczych środków farmakologicznych. To dlatego, że homeopaty działają na innej zasadzie niż leki. Są one "mini-szczepionkami", które bardzo pobudzają nasz system odpornościowy do walki z danym intruzem w określonej strefie organizmu. Są "mini", ponieważ pomagają doraźnie, a nie uodparniają długi czas - jak tradycyjna szczepionka. Musicie też wiedzieć, że homeopaty świetnie uzupełniają i wspomagają leki konwencjonalne. Więcej o nich i o sceptycyzmie wobec ich możecie sobie poczytać TU.

Ciekawe komu tak naprawdę zależy na kompromitacji homeopatów i zniechęceniu pacjentów do ich kupna:P. Na pewno najłatwiej jest wykorzystać szum medialny oraz brak doświadczenia dziennikarzy i redaktorów. Ja mam nadzieję, że tym postem daję wam cosik do przemyślenia, a może pomogę komuś z was albo z waszych bliskich wrócić do zdrowia. Ten sam pościk wklejam w zakładkę Alergia i zapraszam do dyskusji - może się jeszcze czegoś od was dowiem:)

A tymczasem zdróweczka życzę.
Wasza Edzia

10 komentarzy:

Joasiunia:) pisze...

I ja się dołączam!!!!!!!! Homeopatami przeleczyłam swój pęcherz. Pomogły mi baaardzo!!!

Do tej pory unikam antybiotyków. Bo też je we mnie walono non stop. Nawet na głupią grypę!!! I próbuję odbudowywać swoją odporność-mam nadzieję,że mi się to uda:)

A co do kampanii przeciwko homeopatii-heh muszą ją prowadzić. Z czego żyłyby te koncerny farmaceutyczne? Za co lekarze jeździliby na wakacje??? :)

Edzia pisze...

Joasiuniu - jestem tego samego zdania co ty! i też brzydze się antybiotyków - zabijają nasze naturalne dobre bakterie i osłabiają bardzo! Życzę szybkiej odbudowy odporności*

Miejsce Sympatycznych Klimatów pisze...

Dziękuję

AgnieszkaMD pisze...

Mi lekarz rodzinny przepisał kilka razy leki homeopatyczne chyba należy do tych światłych hihi.

ArsDecoria pisze...

Ja też stosuję homeopatię i chcę tym sposobem leczyc moje dziecko, jeśli zajdzie taka potrzeba, tu odpukać!!! :)
Słyszałam coś o tej aferze w TV, ale w związku z tym, że na tyle rzadko TV oglądam, zwyczajnie mam to gdzieś ;)

Dziękuję Ci za odwiedzinki u mnie i udział w moim candy :) Życzę szczęścia w losowaniu! :)

Pozdrawiam cieplutko! :)
Mariola

Edzia pisze...

MSK - nie ma za co - dzielę się tylko swoją wiedzą, bo denerwuje mnie to, że przeciwnicy kłamią:

po pierwsze nie cukier i woda, tylko specjalnie obrabiane zwiąski cukru i wody destylowanej,

po drugie WSO nie jest przeciwne - zaleca stosowanie homeopatów wraz z lekami konwencjonalnymi lub gdy te przestają działac, inaczej nie byłyby dostępne:P

po trzecie - połknięte na raz opakowanie nie może ani zaszkodzic, ani pomóc - co wynika z elementarnej wiedzy na ich temat!

i wogóle homeopatia nie jest przeciwna farmaceologii, nie ma problemu to lub to, są demokratyczne opcje:)

Agniesiu: światły w znaczeniu mądry na tyle by nie popadac w skrajności i np na grypę nie przepisywac albo soku z malin albo antybiotyków wedle zasady ile mi dadzą tyle chewmii wcisne, tylko miałam na myśli lekarza, który kieruje się zasadą bezpiecznie wyprowadzic z choroby z jak najmniejszymi konsekwencjami dla zdrowia pacjenta

ArsDecoria - też mam takie plany - odpukac:)

Anioły Anielki pisze...

...dziękuję serdecznie za zapisanie się na moje candy, pozdrawiam milunio...papa:)))

Dorota pisze...

Dziękuję za udział w moim candy :)

jola_zola pisze...

Mój synek urodził się z bardzo poważną wadą serca, wada ta została bardzo późno zdiagnozowana i operowana przez co z ledwością mojego synka uratowano...
Normalnie dzieci z taką wadą przeżywają do czterech dni po urodzeniu... moje dziecko przeżyło 17 (nie wiem jakim cudem)...
Już umierającego wieziono Go do Warszawy karetką (trzy godziny drogi autem), tam wykonano operację ale nie obiecano nam, że Łukasz ją przeżyje...
Na szczęście przeżył (za co dziękujemy Bogu do dzisiaj).
Przez trzy miesiące nasz synek był hospitalizowany w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie z czego dwa na oddziale intensywnej terapii noworodka...
W jego organizm wpompowano takie ilości silnych leków, ze nie sposób tej kilkudziesięciostronicowej listy z wypisu zapamiętać...
Moje dziecko ma w skutek tych przejść bardo słaby układ odpornościowy i od września nie przestaje chorować na zapalenie płuc, zapalenie oskrzeli...
Właśnie homeopatię zaproponowała dla mojego synka nasza koleżanka blogowa Wiedźma (dała mi link do tego postu)...
Muszę w takim razie tej deski ratunku się złapać...

Edzia pisze...

Jolu jestem przejęta twoim komentarzem, mam nadzieję, że dzieciątko szybko wróci do zdrowia w jakikolwiek sposób. Znajdź dobrego lekarza i porozmawiaj o odpowiedniej terapii dla Łukaszka (bo niestety nie wiem jak stosowanie homeopatii wygląda u bardzo małych dzieci) Nie napisałaś w jakim jest Łukasz wieku, ale jeśli duży na tyle by pobrac krew to skontaktuj się z alergologiem i przemyślcie również badania alergologiczne (odradzam badania skórne bo osłabiają). Może te choroby układu oddechowego, o których piszesz, mają również takie podłoże - wówczas stosuje się troche inne leki i homeopaty... Daj Bóg żeby podziałały tak jak u mnie! Cieszę się, że tym postem mogłam przynajmniej coś podpowiedziec:) zdrówka wam życzę z całego serca!!!! Daj znac jak się sprawy dalej potoczą... jeszcze raz zdrówka!!!